piątek, 19 lipca 2013

Pchacze, zabawki na kiju

Pchacze, zabawki na kiju i inne nazwy a zabawka działa na takiej samej zasadzie. Cieszy maluchy i daje radość rodzicom wspominającym własne zabawki.

Ponieważ ostatnio zakupiłam trzy zabawki na kiju, chciałam się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami jeden zakup był nieudany za to dwa następne cieszą,  dziecko i mamę.
Rynek bogaty w formy, barwy, materiał i cenę.


Postanowiłam zakupić kolorowy bęben z kulkami na kiju, plastikowy, kuleczka jedna ale stukająca gdy dziecko biegnie z zabawką. Ta zabawka nie była warta swoich 12 zł, niestety rozpadła się pękając z hukiem. Najpierw pękło mocowanie kija przy bębnie, później ścianki bębna, wypadła wówczas kulka i nie nadawała się do dalszego użycia.
Zabawka na kiju plastikowe koło z piłkami, piłki dziecko od razu zdjęło, laseczka do trzymania z powodu intensywnego naciskania się odłamała. Ale zabawka działa bez problemu i mały z radością biega z nią po ogrodzie, ma ona kółko zębate które zgrzyta a ten efekt dźwiękowy jest niezbędny.

Kolejny zakup to drewniany bęben z kulkami na kiju. Oglądałam w wielu sklepach zabawki drewniane, wszystkie solidnie wykonane. Wyglądają na nie psujące się, są różne z różnych firm. Przoduje  tu chyba firma Bajo, ale widziałam również produkcję francuską.  Zabawki te różnią się bardzo od siebie cenowo a ja znalazłam zabawkę produkcji polskiej.


Pamiętacie Cepelię? Starsi czytelnicy na pewno, otóż znalazłam w necie stronę http://www.cepelia.com.pl/Zabawki_z_drewna_na_kijku-k63-0-3-default.html i tam zabawkę na kiju której szukałam oraz inne. Zabawka solidnie wykonana, kulki na pewno nie wypadną, a synek ochoczo biegał z nią. Jest poręczna, ma wygodny uchwyt do trzymania. Bez krawędzi ostrych, problem może być tylko z utrzymaniem czystości, bo drewna nie wyczyści się tak łatwo jak plastiku. Ale przecież chodzi o to aby dziecko miało radość z użytkowania. Cena niewspółmiernie mniejsza od pozostałych zabawek w sklepach, szybka dostawa. Polecam tą zabawkę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz